środa, 26 sierpnia 2015

Profesjonalne-nieprofesjonalne narzędzie :)

Witajcie :)
Każdy, kto zaczyna swoją przygodę z dekorowaniem lukrem, dość szybko zdaje sobie sprawę z tego, że potrzeba mu czegoś takiego:




Źródło: cookielandcutters.com
Niespełna rok temu nie wiedziałam nawet jak ten sprzęt nazwać, tym samym szanse na znalezienie i kupienie go były marne!
Dziś wiem, że owo narzędzie to specjalistyczny szpikulec do dekorowania ciast i ciasteczek.





Długo myślałam jak go zastąpić, co zrobić, skoro nigdzie go nie znajdę. No i wymyślałam, a to wykałaczki, które jakieś jednak były za grube, no i łapały kolor, a to wyparzone szpilki, które były jakieś takie zupełnie nieporęczne.
Aż wpadłam na pomysł, że sama sobie takie coś zrobię!
Przecież to tylko kawałek igły i rączka!

Zatem do dzieła!
Potrzebujemy sprzętu tnącego o wiercącego.
Igły, jednej z grubszych z zestawu.
Kawałka drewienka (swój kupiłam za jakieś 3zł w sklepie typu obi, castorama itp.
Ewentualnie kawałek masy samoutwardzalnej.


Drewienko przycinamy na pożądaną długość, u mnie około 12cm.
Z jednej strony wiercimy otwór około 1cm długości, o średnicy naszej igły.

Końcówkę igły (tę z uszkiem) smarujemy klejem typu kropelka i wciskamy w otwór naszej rączki.
Jeśli posiadamy masę samoutwardzalną to łączenie igła-rączka zabezpieczamy ową masą. Tworząc taki "dzióbek".
Czekamy aż masa wyschnie i gotowe!
Swój szpikulec pomalowałam dodatkowo bejcą, dodałam też ciemno zielone paski.Zabezpieczyłam lakierem :)

Tak prezentuje się gotowy wyrób "hand made" na tle tego oryginalnego:

Moim zdaniem ten "mój" jest stabilniejszy i jakoś łatwiej mi z nim pracować, ale może to być tylko efekt przyzwyczajenia ręki właśnie do niego. Dodatkowo wszystkie elementy, z których został zrobiony miałam w domu, więc koszty produkcji praktycznie zerowe.
Szpikulec w sklepach kosztuje około 20zł plus przesyłka ;)

Dajcie znać,pochwalcie się zdjęciami, jeśli stworzycie własne szpikulce :))

Pozdrawiam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz